﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”>
<title_article=”Nie ma takich trudności, których by nie można było przełamać”>
<author_1=”Mieczysław Halski”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1951">
<month="12">
<date=”1951-12-16”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Plan pracy o wyrównanie zaległości w zobowiązaniach 26 gromad został opracowany w zespole gminnym. Analiza przebiegu zobowiązań w poszczególnych gromadach pozwoliła ujawnić najsłabsze punkty w dotychczasowej pracy aktywu. Stwierdzono, np. że nie wszyscy delegowani przez zespół pełnomocnicy gromadzcy pracowali wg ustalonego planu. Znaleźli się i tacy, którzy zlekceważyli sobie powierzone im zadania. Niby chodzili po wsi, niby coś robili — a w rzeczywistości nic nie zrobili.
Należało wiec niezwłocznie zmienić pełnomocników, którzy swą bezczynnością rozzuchwalili opornych kułaków. Zespół gminny usunął ze stanowisk czterech pełnomocników, a komitet powiatowy w Toruniu odwołał dwóch innych na wniosek zespołu. Na ich miejsce wysłano ofiarnych i rzetelnych aktywistów.
Jak wiele może pomóc nauczyciel-agitator
Z kolei okazała się potrzeba wzmocnienia trójek gromadzkich, zwłaszcza tam gdzie praca ich natrafiała na opory i nie dawała właściwych rezultatów. Wybrano więc z fabryk i zakładów pracy najlepszych robotników i skierowano po jednym na wzmocnienie słabych trójek. Wykorzystano również pomoc, jaką mogli dać miejscowi działacze, zwłaszcza nauczyciele. Na przykładzie ofiarnej pracy nauczyciela Józefa Zacharka z gromady Grzywna oraz kierowniczki szkoły, Stanisławy Borowskiej ze Sławkowa — przekonali się, jak wielką pomoc można znaleźć przez wciągnięcie do pracy nauczyciela-agitatora.
Wszyscy członkowie zespołu gminnego otrzymali konkretne zadania; każdemu przydzielono pod opiekę dwie słabe gromady obarczając go odpowiedzialnością za sumienne wykonanie zadań, poruczono opiekę nad trójkami gromadzkimi i polecono przeprowadzanie uświadamiających rozmów z wszystkimi chłopami, którzy dotychczas nie wykonali swych planów, wreszcie zobowiązano ich do zorganizowania zbiorowych transportów zboża.
Gdzie nas nie ma — działa wróg
Weźmy, na przykład, gromadę Grzywnę. Praca tam mocno szwankowała. Trójka nie interesowała się wykonaniem planów. A co powiedzieć o takim prezesie kola ZSCh, jak Franciszek Mucha, który oświadczył, że nie będzie rozmawiał z chłopami, bo to niepotrzebne. Nic dziwnego, że agitacją zajęli się kułacy. Ale po swojemu: żeby nie płacić podatków, a zboże wywozić do znajomków i handlarzy w innych gromadach.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>